- Co proponujesz ? - spytała, przerywając moją chwilę przemyśleń.
- Coo ? Aaa .. Ja proponowałbym plażę
- O tej porze chcesz pływać ?- zdziwiła się.
- Nie .. Lubisz zachód słońca ? - czy to dobry pomysł, żeby jej powiedzieć ? Miejsce jest świetne na takie wyznania, nie wiadomo jak się potoczy.
- Możemy iść- wprawdzie nie odpowiedziała na pytanie, ale moim gruntem było to, że się zgodziła.
Postanowiliśmy skorzystać z taksówki, bo niestety Paryż nie leży nad oceanem i droga byłaby zbyt długa. Po ok. 1.30 godziny dotarliśmy na piaszczystą plażę. Nie byliśmy przygotowani na wycieczkę po piasku i mieliśmy nieodpowiednie buty, więc postanowiliśmy je ściągnąć. Plaża była jeszcze gorąca a piasek masował moje stopy, co sprawiło, że się rozluźniłem. Widziałem, że Cherr się zmęczyła.
- Może wziąć cię na barana ? - zaproponowałem, po czym od razu strzeliłem buraka.
- Naprawdę dziękuję ! - krzyknęła i nim się zorientowałem wskoczyła mi na plecy.
Pod koniec drogi zaczęło już się ściemniać, więc zacząłem biec, abyśmy zachód słońca oglądali z pozycji siedzącej ... a nie takiej jak teraz.
~~~~~~~~~~~~~~~
Cherr
~~~~~~~~~~~~~~~
Miałam wrażenie, że Nath się stresuje, tylko nie mam pojęcia czemu... przecież mieliśmy bardzo wiele takich wypadów i na żadnym się tak nie zachowywał, może miał jakiś problem ... nie, to coś innego, zachowywał się jakby miał coś ważnego do powiedzenia. Poczekam, może sam mi to wyjaśni, jeśli nie, to dopiero spytam. Teraz skupię się na tym pięknym niebie. Siedzimy tak razem nad wodą, a nagle Nath mnie obejmuje, przeszedł po mnie dreszcz, czemu ? Nie mam pojęcia. Nadszedł czas aby zbierać się do domu, podróż i w tę stronę minęła szybko, gdyż przysnęłam i obudziłam się na ramieniu mojego przyjaciela, od razu się podniosłam jak oparzona. Dlatego że poczułam jakąś odrazę po tym objęciu, czułam, że to nie był zwykły przyjacielski uścisk. Wysiedliśmy razem, bo przecież mieszkamy w tym samym bloku. Gdy doszliśmy do moich drzwi Nath chciał mi dać buziaka, ja jednak się odsunęłam, podałam mu rękę i powiedziałam jakieś bezuczuciowe żałosne " dobranoc ". Poszłam wziąć relaksującą kąpiel w wannie, jednak moja głowa stała się przeplatanką, czułam, że źle go potraktowałam, a przecież to mój przyjaciel, druga część mnie. Nic. Jutro go przeproszę, nie mogę czuć się winna, za to, że coś się z nim dzieje, mam tylko nadzieję, że to nie ja jestem sprawcą tych problemów. Byłam zmęczona, a z racji tego, że wyczyściłam swoją głowę z jakichkolwiek przemyśleń, szybko zmożył mnie sen.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiem, rozdział jest bardzo krótki, dlategoteż zapisałam go jako część 1 i pojawi się również 2. Nie umiem napisać długiego rozdziału, ponieważ trochę przytłacza mnie, że muszę pisać tak nudne rzeczy i nie mogę fajnych wydarzeń opisać odrazu, ale wszystko w swoim czasie :) . Jeśli się komukolwiek te opowiadanie podoba prosiłabym o docenienie mnie w postaci komentarza, to na pewno dałoby mi wieelką motywację. :D Świetnych wakacji życzę :D


